Układy transportowe z bloczkami cz. II - transport sprzętu [WYŁĄCZNIE SPRZĘTU]

Techniki linowe używane podczas eksploracji. Trudno się bez nich obejść. UWAGA! Informacji zawartych w tym dziale nie traktować jako kurs.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 114
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

Układy transportowe z bloczkami cz. II - transport sprzętu [WYŁĄCZNIE SPRZĘTU]

#1 Post autor: Rossomak » 09 lut 2018, 15:43

Odświeżenie tematu z 10 Mar 2010

Transport betów - zwłaszcza w przypadku tak lekkich rzeczy jak agregaty, pompy, młoty, sprzęt nurkowy, zapasy wody na 4 dni (po 5L na os na dzień) potrafi dać się we znaki.

Sam transport możemy podzielić na:

1) zwózkę sprzętu i zapasów na dół
2) wyciąganie sprzętu i śmieci na powierzchnię

Zwózka sprzętu na dół.

Sprawa jest prosta.
1) Ktoś już zjechał na dół, zatem mamy stanowisko.
2). Na stanowisko dajemy jakiś bloczek - ponieważ to jest opuszczanie na dół, to tarcie i jakoś bloczka nas zgrzewają - to może być CAMP lub inny FIXE.
3. NIGDY ALE TO NIGDY NIE OPUSZCZAMY CIĘŻARÓW "Z PASA" - zawsze wpinamy przyrząd na którym opuszczamy ciężar do jakiegoś osobnego stanowiska
4. Do końca liny mocujemy bety. Ciężar zależy od jakości stanowiska z bloczkiem. Transporty po 100kg to nic niezwykłego.
5. Lina przez bloczek i wchodzi w przyrząd. I tutaj nieoceniona jest STOP rolka + dodatkowa stalówka na hamulec. Można nią opuszczać (z dodatkowym hamulcem) paczki po 150kg na luzie. W przypadku zwykłej rolki - znów dajemy dodatkowy hamulec, albo linę wychodzącą z rolki dajemy w...drugą rolkę. I też mamy świetną kontrolę zwózki. Można tez używać ósemek - ale one strasznie skręcają linę i ładunek będzie wirować w szybie -co czasami jest bardzo nie wskazane. Niestety ale linę wychodzącą z ósemki musimy wpiąć w kolejną ósemkę -inaczej nie utrzymamy ciężaru. Bardzo dobra jest też PIRANA Petzla - ma takie przełożenia, że możemy opuszczać lepiej niż na stopie -jej wada jest to że skręca linę.
Generalnie - o ile lina nie trze na progu, i mamy bloczek u góry, to zwózka betów to sama radość. Gorzej z wyciąganiem...


Transport sprzętu na górę.

W przypadku wyciągania betów z szybu generalnie korzystamy z układów podanych tutaj:
http://www.sztolnie-forum.pl/viewtopic.php?f=66&t=1736

Natomiast szybkie wyciąganie betów ma kilka specyficznych cech, dzięki którym jest prostsze niż transport osobowy, ratownictwo, tyrolki, etc.

1. Nie wyciągamy ludzi - nie potrzebujemy asekuracji. SRT i już.
2. Na ogół 4 worki to 60-70kg. Zatem masa jednego słusznego łojanta. Czyli dwa kursy układu i typowa ekipa jest "obsłużona". Czyli nie tracimy czasu.
3. Możemy sobie spokojnie używać jako głównych bloczków z blokadą:
Petzl: PRO TRAXION (~280zł) i MINI TRAXION (~190zł). W przypadku transportu osób, a już nie daj Bóg ratownictwa "zęby śmierci" ścinające w tych bloczkach linę już od 450kg wykluczają w sumie w/w ich opcję "jednokierunkowości" "blokowanie liny". Transportujemy bety - wisi nam to :D
4. Jak nie mamy bardzo praktycznych bloczków z blokadą dobrą opcją jest albo Flaszencug ze STOPem, albo "Z" z grigri. Tutaj ciężar 70kg jest tak mały, że duże straty na tarciu nas średnio interesują, a oba układy są jendokierunkowe. (tzn. one sa jak najbardziej dwukierunkowe, ale nam się ładunek nie cofa sam, a oto chodzi)
5. Jiggerów nie używamy - one są do obciążeń ~200kg, poza tym są okroopnie wolne.
6. Oczywiście najlepszym wyborem jest flaszencug, albo mówiąc po naszemu "Z-rig" z bloczkami.
Zresztą omówmy możliwe opcje:
f_qlyxjtov2fcm_0dcb243.jpg
f_qlyxjtov2fcm_0dcb243.jpg (61.27 KiB) Przejrzano 491 razy
Opcja nr 4: "Z" z grigry, oscilante i tiblocka
Coś dla miłośników wożenia 1000kg węgla fiatem 126p na odległość 40km. Miej więcej tak mogę opisać ten układ. Wszystko w nim jest z wielkimi stratami. W praktyce pokazany układ to nie 3:1 (jak typowa "Z") ale jakieś 2:1 max. Prędzej (uwzględniając straty na bloczku kierunkowym nad szybem) 1,5:1. Oczywiście można dać zamiast oscilante jakiś duży bloczek na łożyskach kulkowych, ale dalej problemem jest generujące potężne tarcie (i starty) gigri. A doliczcie sobie bloczek kierunkowy nad szybem (-0,5 jak nic.) W praktyce jest to bardzo mało wydajny układ.

Opcja nr 3: "Z" ze STOPa, fixe i małpy/basica
Nieco lepiej niż opcja 3, ale dalej to jest nie 3:1 a 2:1 najlepiej. Realnie jak uwzględnimy straty Można tak robić - zwłaszcza jak ciągną 3 osoby, ale to raczej jest patent stosowany z powodu braku lepszych środków, niż zalecany układ. Można ale są lepsze opcje.

Opcja nr.2 "Z" z dwóch boczków + prusiki.
Cóż - chyba jedna z lepszych opcji - dwa dobre bloczki + zacisk/prusik. Mamy tutaj zamiast 3:1 jakieś 2,4:1. Czyli zamiast 70kg ładunku podnosimy "tylko" 31kg. Prusiki w tym typowym układzie "Z" nie są optymalne - po dłuższym transporcie przecierają się, czasami nie łapią od razu, ciężko się je przesuwa. Transport betów, to nie transport ludzi - możemy dać zaciski, zwłaszcza, że najwygodniej ograniczyć wyciągany ciężar do max 60-70kg na raz. Tutaj zęby są ok.
Oczywiście im wydajniejsze bloczki tym lepiej -odsyłam tutaj:
http://www.sztolnie-forum.pl/viewtopic.php?f=76&t=1735
ale ten układ na 2 fixe też będzie działać -po prostu wystarczy ograniczyć ciężar do ok 60kg przy 3 wyciągających osobach.

Opcja nr. 3 "Z" z dwóch bloczków + przyrządy zaciskowe
Najlepsza opcja. Takie 2,5:1 (po uwzględnieniu strat) szybki i pewny transport betów. Realnie mamy tutaj do wyciągnięcia tylko 0,45% podwieszonego ciężaru. Czyli zamiast 70kg wyciągamy tylko 31kg.
Zdziwiony? Tak, nie bez przyczyny wymyślono (tutaj nieprzydatne) jiggery o przełożeniu 5:1 - straty podczas tarcia liny o bloczki są tak duże, że nawet w optymalnych warunkach robi się nam z 3:1 jakieś 2,45:1. Taki urok bloczków.
UWAGA - na rycinie jest babol - nie dajemy blokerów (małpa/croll) tak, że pod wpływem obciążenia "wjeżdżają" nam w bloczek. Bardzo łatwo wtedy zrobić dźwignię na zamku karabinka. Zawsze blokery przy bloczku dajemy na wyciąganie a nie na sprężanie -małpę/crolla/basica ma nam blokowana lina ciągnąć do szybu, a nie wpychać w bloczek. W przypadku ustawienia przyrządu z ząbkami "na wyciąganie" również należy pilnować żeby nie zrobił dźwigni na zamku karabinka, którym jest podczepiony do bloczka. Podczas kopiowania tego układu w ratownictwie (z blokerami "na wyciąganie") kilka osób zostało przez to zabitych (tzn, podczas wybitnie nie zalecanego autoratownictwa na SRT).
I tutaj, jak nie mamy innego wyjścia, najlepszym pomysłem jest omotanie łączenia małpa-karabol taśmą izolacyjną. Wtedy zminimalizujemy ryzyko dźwigni na zamku karabola, poprzez samoistnie przesuwającą się małpę. (Tak, kolejny powód żeby nosić przy sobie taśmę izolacyjną.). Oczywiście jeżeli mamy microcendery/ rescuecendery/ Lockery to nie ma sensu używać małp/ crolli. Locker jako bloker przy bloczkach ponoć dobrze się sprawdza ( testy DT ad to są w toku), zaś micro i rescue cendery to już w ogóle bajka. Na koniec słowo o bloczkach - najwydajniejszy dajemy jako ów blokowany w "Z", mniej wydajne jako kierunkowy do szybu, i jako 2 w "Z".

EDIT: zapomniałem o bardzo ważnej rzeczy -w momencie jak nie mamy bloczka kierunkowego (tego który nam zmienia kierunek liny z ładunkiem z pionowego w szybie na poziomy aż do "Z"rig'a) idealnie nad szybem -tzn tak że lina nie trze o krawędź szybu, to niestety ale musimy kombinować. Możemy zostawić linę tracą o ZAIZOLOWANY próg -ale wtedy mamy makabryczne straty na tym progu. I z 3:1 robi się nam 2:1. Średnio fajne, ale czasem inaczej się nie da. Jeżeli da się to możemy użyć na krawędzi progu "pullymena" - człowieka-odciągu.
Jest to delikwent który ma najmocniejsze nogi w ekipie, i z bloczkiem (na lonży) dyndającym z mainlona robi za odciąg. Oczywiście jak wspomniałem musi mieć silne nogi. No i zawsze MUSI być asekurowanym do osobnego, niż układ wyciągowy, stanowiska dwiema linami!.
Patent wygląda tak:
f_houm52ccaegm_4d42617.jpg
f_houm52ccaegm_4d42617.jpg (29.08 KiB) Przejrzano 491 razy
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Wróć do „Techniki linowe”