Poradnik Ekipera - cz.IV Absorbery energii na stanowiskach.

Techniki linowe używane podczas eksploracji. Trudno się bez nich obejść. UWAGA! Informacji zawartych w tym dziale nie traktować jako kurs.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 114
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

Poradnik Ekipera - cz.IV Absorbery energii na stanowiskach.

#1 Post autor: Rossomak » 10 lut 2018, 9:26

Reaktywacja wątku z 07 Kwi 2010

Dziś będzie wątek o wykorzystaniu absorberów przy konstruowaniu stanowisk. Na wstępie odpowiedzmy sobie na pytanie po co w ogóle "zaśmiecać" stanowisko absorberami energii?

Otóż jest to bardzo rzadko wykorzystywane rozwiązanie, ale czasami najbardziej optymalne pod względem bezpieczeństwa.
Na powierzchni - podczas prac wysokościowych, albo zabawy w skałach (lub industrialu) b.rzadko zdarza się, żeby nie było dobrych punktów stanowiskowych. Jeżeli jakiś punkt nam nie pasuje to zwykle możemy nieco dalej znaleźć lepszy, i z wykorzystaniem różnych repów, zrobić dobre, mocne stanowisko. Tak samo w polskich jaskiniach/skałach - już tam Ekiperzy klubów zadbali o dobre ringi. Czasami (Jura) wklejano kotwy przedłużane do ponad 40cm(!). Takie stanowiska nie budzą zastrzeżeń.
Problem pojawia się przy kopalniach..i spitach. Tak, nie każda ekipa ma akumulatorówkę i kotwy mechaniczne, i nie każda dziura pozwala na swobodny dobór miejsca pod kotwy. Tutaj b.dobrym przykładem jest sztolnia studencka w Szklarach. Obecne 5 ringów zostało wklejone w JEDYNE nadające się do tego miejsca, bo reszta to straszne ciasto i zwietrzelina... Niestety czasami musimy bić spity w strasznym syfie, albo zakładać stany o jakieś niepewne elementy konstrukcji. Wtedy oczywiście dublujemy stany, robimy nieraz po 4 punkty na jedną linę, etc. Czasami nadal może być to mało. W przypadku DRT problem nie jest aż tak palący - druga lina daje nam +50% odporności na kiepskie punkty Smile. W przypadku SRT trzeba już bardzo uważać JAKIE zakładamy stanowisko, i jakie są następstwa wyrwania jednego -dwóch punktów.

Oczywiście często zdrowy rozsądek przegrywa z eksploracyjną pasją ;) i wtedy jedziemy w szybik na 2-3 spitach wbitych w jedyne możliwe do tego miejsca...a o to jak zrobić to z większymi szansami na powrót:

Absorbery energii dzielimy na dwa rodzaje:
a) działające na zasadzie absorpcji energii poprzez rozrywanie specjalnych szwów w absorberze
b) działające na zasadzie zamiany siły uderzenia na tarcie i ciepło poprzez poślizg liny w specjalnej metalowej, wielootworowej płytce.


Przykładami z pierwszej grupy są Petzlowskie: ASAP'sorber, Absorbica, NITRO 3.
1.jpg
1.jpg (56.87 KiB) Przejrzano 443 razy
Ich cechą charakterystyczną jest to, że utrzymują obciążenie statyczne do ~210-250kg, a dopiero potem się rozrywają.
Inne ich cechy:
- jak już taki absorber zadziała to zwykle pruje się aż do końca.
- są jednorazowe
- już minimalne naderwanie szwów kwalifikuje absorber do wywalenia
- mają normy EN355 która ogranicza siłe graniczną uderzenia do 6kN (600kg)
- kosztują dość dużo (ASAP'sorber 60-80zł, Absorbica 120zł, Nitro 3 100zł)
- są dość duże
Ich duża wada jest to, że maksymalne obciążenie jakie statycznie wytrzymują (~210-250kg) przed startem potrafi być za niskie podczas:
-zjazdów w dublu
-ratownictwa
- pracy z bloczkami.
Czemu tak jest odsyłam do wątku o tarciu autorstwa Kobiego- już głupi flaszencug ze STOPem dla 100kg może nam rozerwać absorber.
Istnieje sposób obejścia tego problemu. Jest on dość ciekawy, i mocno nieoficjalny, ale o tym potem.

Kolejną grupa są absorbery rodem z Via Ferrat. W Polsce dostępne są praktycznie tylko KONG: KISA, oraz Slyde. O ile ten ostatni jest średnio dla nas przydatny, to KISA jest już tym czego szukamy.
2.jpg
2.jpg (209.41 KiB) Przejrzano 443 razy
3.jpg
3.jpg (215.12 KiB) Przejrzano 443 razy
Zaletami KISA są:
- jest wielorazowy
- ma małe wymiary i masę
- pasuje do różnych lin
- zasada działania
- śmieszna cena 33zł za sztukę
- ogranicza nam możliwą siłę graniczną do max 150-400kg. Zależnie od liny i sposobu przeplecenia.
- zwykle trzymają linę bez poślizgu od minimum 120kg aż do ponad 250kg zależnie od wielu czynników --> tutaj znów odsyłam do artykułu Kobiego o tarciu, ponieważ KISA jest esencją wykorzystania tarcia w przyrządach. Niemniej z reguły KISA wytrzymuje więcej statycznego obciążenia niż absorbery rozrywane, zwłaszcza na brudnych i sztywnych podziemnych linach.

Niestety KISA ma też wady:

- przeplatanie używanej liny przez absorber może doprowadzić do szału - trochę to trwa i jest denerwujące, zwłaszcza na sztywnawych linach.
- producent zaleca ich używanie z dynamikami a nie pól-statykami. No ale to nie pierwszy raz gdy podziemni z sukcesem olali zalecenia producentów i żyją. Autorzy LOAL2 wprost tak to ujęli.
- poślizg jest zamieniany na tarcie..a te może tak nagrzać płytkę że nam przypali linę -oczywiście to ekstremum, ale zdarza się.
- mają DŁUGI poślizg zanim wyhamują delikwenta. Jest to zwykle 1-2,5m(!) i tu mamy problem NR.2 - trzeba bardzo uważać żeby wykluczyć możliwość przecięcia liny na progu podczas owego 1-2m poślizgu w przypadku zadziałania absorbera. To wymaga przewidywania podczas zakładania stanów.
- na końcu liny wychodzącej z absorbera zawsze wiąż beczkę (połówkę zderzaka -i to tak minimum podwójną)

Który Wybrać? Jeżeli lubisz instalować dobre stany, i umiesz przewidywać jak to może latać - KISA. Jest tania, małą, bardzo dobrze działa.
Jeżeli masz więcej kasy, i nie widzi ci się obsuwa rzędu 2m na stanie - NITRO3, ASAP'sorber. Oba typy absorberów się uzupełniają, i używanie obu typów ma sens -zależnie od warunków w jakich je instalujemy.

Teraz pora na mały, chamski, patencik rodem z LOAL2:
Jak obejść wkurzające minimalne ~210-250kg statycznego udźwigu absorbera rozrywanego?
Załóżmy, że przewidujemy, że chwilowe obciążenie może nam dolecieć do aż 240kg. A nie chcemy stracić absorbera. Co robimy?
- kupujemy repik 3-4mm o wytrzymałości około 380kg, np taki:
http://www.wspin.net/reep-gilmonte-p-487.html
Łączymy repem (z ósemkami) karabinki - tak aby repik (po obciążeniu) był o te kilka mm krótszy od absorbera. Ósemki zabrały nam 30% wytrzymałości repa i z 380kg zrobiło się nam około 253-260kg max. I o to chodziło. Rep puści przy tej wartości, a wcześniej nie rozerwie nam absorbera. A 260kg to dalej bezpieczna po uruchomianiu absorbera wartość. Patent wygląda tak:
4.jpg
4.jpg (52.43 KiB) Przejrzano 443 razy
Oczywiście ów patent jest bardzo, bardzo rzadko stosowany. Najlepiej tak cyrklować aby nie przekraczać 150-180kg obciążenia na stanach. Niemnie warto znać taki patent :D

Najczęściej wykorzystujemy absorbery przy układzie gdzie mamy dwa punkty jeden nad drugim - w tzw "superpozycji":
5.jpg
5.jpg (12.6 KiB) Przejrzano 443 razy
Reasumując:
Używanie absorberów podczas konstruowania stanowisk jest bardzo rzadkim przypadkiem. Na ogół ma to miejsce podczas zabezpieczania wbijanych w kiepską skałę spitów, lub innych mniej pewnych punktów, których ilości nie sposób zwiększyć. Wykorzystanie absorbera jest dobrym, choć czasami skomplikowanym i wymagającym dobrej wyobraźni, rozwiązaniem. Zarówno absorbery rozrywane, jak i płytkowe są podobnie dobrym rozwiązaniem, oba typy wzajemnie uzupełniają się w zastosowaniu. Używanie absorberów jest ostatecznością, niemniej dobrze jest umieć zastosować takie, niekonwencjonalne, rozwiązanie.
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Wróć do „Techniki linowe”