Prawidłowe "małpowanie" z ciężkim szpejworem

Techniki linowe używane podczas eksploracji. Trudno się bez nich obejść. UWAGA! Informacji zawartych w tym dziale nie traktować jako kurs.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 118
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

Prawidłowe "małpowanie" z ciężkim szpejworem

#1 Post autor: Rossomak » 10 lut 2018, 21:49

temat odtworzony z Mar 2009

Do napisania tego tematu skłonił mnie widok paru osób męczących się podczas wychodzenia - wszystkie te osoby niepotrzebnie dodały sobie mnóstwo pracy :D Ad rem:

Częstokroć podczas wychodzenia z kopalni taszczymy ze sobą plecak/szpejwór ze sprzętem. Jeżeli jest to upad, lub niewielki (15m) szybik na ogół nie zwracamy uwagi "co i jak" - na plecach, czy gdziekolwiek- byle wyjść. Problem powstaje kiedy mamy nieco większe piony - 50/80/120m etc. Tutaj już warto się zastanowić JAK wychodzić z betami. Z rozmów z osobami po różniastych szkółkach i kursach wynika, że temat ten nie zawsze jest należycie poruszony podczas szkoleń.
Oczywiście przy transporcie betów najlepiej jest zrobić osobny system do wyciągu gratów -bądź to windę z jeepa :lol: (patrz Radzimowice), bądź prosty systemem z fixa, małpy i dwóch karaboli. Bardziej zaawansowani linowo mogą zrobić flaszencug lub układ 4:1. Niestety czasami nie ma czasu ani sensu robić w/w i wtedy trzeba wytaszczyć ciężki (10-15kg) szpejwór za pomocą własnych mięśni.
Jedyna prawidłową techniką jest podwieszenie szpejwora do łącznika w uprzęży za pomocą długiej lonży. Lonża powinna być dłuższa niż długość wyprostowanych nóg + ~30cm. Taki układ zapewnia optymalny rozkład sił i stabilizację podczas wychodzenia, zaś dalekie podwieszenie ciężaru powoduje iż nie huśta się on wraz z wychodzącym, i nie zaczepia o pracujące nogi. Niestety wiele osób zarzuca szpejwór na plecy i robiąc z niego plecak gramoli się w szybie do góry. Pół biedy jeżeli taka osoba ma w worze tylko polar i bułkę. W przypadku gdy ciężar takiego plecaczka będzie trochę większy dana osoba przeżyje niezłą mordęgę przy wychodzeniu. W czym rzecz? Oto rysunek mojego autorstwa, który trochę tłumaczy:
(w przygotowaniu)

Opis:
1. Podczas wychodzenie kluczowe jest żeby mieć dobrze wyregulowaną uprząż, stopkę w małpie, i możliwe sztywno (bez luzu) zamocowanego crolla. Niestety nawet dobre wyregulowanie sprzętu na niewiele się zda, jeżeli wychodzący będzie "darł na rękach" albo wypychał nogi do przodu podczas wychodzenia. Prawidłowe wychodzenie jest kombinacją odpowiedniej synchronizacji rąk i nóg (oczywistość) oraz ODPOWIEDNIEJ techniki wychodzenia. Małpa, Croll, stopka od małpy i Pantin, powinny być najlepiej w jednej pionowej linii: małpa-croll- nogi . Oczywiście z przyczyn różnych jest to praktycznie niemożliwy do osiągnięcia ideał. Niemniej należy do tego dążyć. Cały cykl ruchów przy wychodzeniu powinien być możliwie blisko pionu.
2.Na czarno zaznaczyłem siły które działają na prawidłowo wychodzącego człowieka, a które pochodzą od grawitacji i tarcia liny o przyrządy. To główna siła jaką musimy pokonać. Cóż nieststy nie jest jedyna albowiem:
3. Jeśli mamy ze sobą ciężki szpejwór to wtedy są dwie opcje:
a) podwieszony pionowo po prostu zwiększa nam siłę (zaznaczona na czarno) jaką musimy pokonać.
b) w formie plecaka - równo i wesoło zaburza nam cały środek równowagi przy wychodzeniu -nie potrzebnie ciągnie nas do tyłu i w dół. Jest to najgorsza opcja -dlaczego zaraz napisze.
Od tego momentu resztę sił analizuję dla wariantu a) (szpejwór na lonży) i b) (opcja plecaka).
4. Od siły nóg najwięcej zależy przy wychodzeniu znów truizm, ale 50% mięśniowej masy ciała jest w nogach i to na nich spoczywa praktycznie cały ciężar wychodzenia w szybie. Niestety jakbyśmy się nie starali -przy dłuższym wychodzeniu zawsze to będzie wypychanie ciała lekko po skosie w górę. W przypadku:
a) nie ma to takiego znaczenia - skos z worem na linie i bez wora będzie podobny -zależny od doświadczenia wychodzącego. \
b) mamy małą tragedię - ciężki szpejwór na plecach + ruch nóg wypycha nas praktycznie po skosie w bok a nie do góry. Oczywiście na początku będziemy to korygować siłą rąk -ale na ile jej starczy? Pomijam fakt że taki ruch jest całkowicie nie efektywny -zamiast pionowo do góry, większość siły marnujemy na ruch po skosie i jego korygowanie do pionu. Mordęga.
5. Siłą rąk przesuwamy małpę do góry, i korygujemy pozycję ciała -aby było możliwie w pionie. I znów:
a) musimy tylko pokonać ten minimalny skos od ruchu nóg.
b) musimy pokonać skos od ruchu nóg + np 10kg szpejwora ciągnącego po skosie w dół. Jak do tego dodamy, że niektórzy nie dają nóżek pod siebie (w linii Małpa-croll-nogi) to taka osoba może się usrać nawet w 30m szybie.
6.Siła wypadkowa -najważniejsza ze wszystkich. To właśnie ona decyduje o tym z jaką skutecznością wychodzimy po linie. Na nią składają się wszystkie poprzednio opisane siły i warianty. I tak:
a) szpejwór podwieszony na lonży - wypadkowa jest możliwie najbliższa pionu. Odpowiednia praca nóg umożliwia sprawne pokonanie ciężaru ciała i szpejwora, zaś ręce nie muszą korygować niczego ponad mimowolne wychylenia podczas wypychania ciała przez nogi do góry. Jest to najbardziej efektywny sposób wychodzenia. \
b) szejwór-plecak -cóż, jest to fatalny pomysł - nogi nie są wstanie nas wypychać możliwie pionowo do góry, ponieważ korekta od siły rąk nie jest wstanie zrównoważyć ruchu po skosie wydatnie pogłębionego ciężarem szpejwora na plecach. Plecak ciągnie nas do tyłu i w dół, nadając mało efektywną wypadkową -po skosie do góry. To wymusza mocniejszą prace rąk, która i tak mało daje. Szybko się męczymy, przegrzewamy, pracujemy maksymalnie mało wydajnie.
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Wróć do „Techniki linowe”