"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

Wszelki sprzęt służący do oświetlenia, od świeczki po reflektory p-lot.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 195
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#1 Post autor: Rossomak » 02 sty 2019, 19:03

Lubicie książki o dzielnych speleologach, turystach i ratownikach? Jak tak to polecam książkę: Zielińska-Sabała Beata, TOPR Żeby inni mogli przeżyć, Warszawa 2018.
Od strony 249 jest tam rozdział o ratownictwie jaskiniowym w którym jeden Pan poszedł sobie na łojenie solo w jaskini, zgłosił do TOPR że wróci za circa 7 dni i..brzmi jak przepis na przypał nie? ;-) A i owszem:
W życiu nie przypuszczałem że ta wyprawa się tak szybko i banalnie zakończy.Zaledwie po kilku godzinach działania gdy przepychałem przez zacisk wory jaskiniowe, spadł mi kask a wraz z nim...czołówka! Moje jedyne źródło światła! (...) Ja i ciemność zespoleni w jedno utknęliśmy 200 metrów pod ziemią z dwoma batonikami Mars, półtoralitorwą butelką wody, śpiworem (..) i świadomością że ratownicy przyjdą po mnie za siedem dni!
Bohaterowi tego fragmentu nic się nie stało, zaś kask z światłem odnalazł się gdzieś w zakamarkach studni kilkanaście metrów od łojanta no ale...niesmak pozostaje.

W zasadzie można to podsumować memem:
ameby 222.jpg
ameby 222.jpg (81.66 KiB) Przejrzano 1080 razy
I taka prawda - wywalone mam czy ktoś się po przeczytaniu w/w obruszy czy nie. Ameby umysłowe idą z jednym źródłem światła pod ziemię solo. Choć pójście w większej l.osób z jednym źródłem światła też jest proszeniem się o przypał. Dlaczego? Ponieważ akurat możesz po coś pójść od reszty ekipy i wtedy nawali tobie światło. Możesz zostać w wysłany po coś, możesz stracić światło podczas zjazdu lub wyjścia w szybie - na linach bądź w ciągu drabinowym. Za każdym jednym razem jest to problem, choć najmniejszy na linach ponieważ wyjście lub zjazd po ciemku nie powinien stanowić problemu dla kumatej osoby. Wliczając w to przepinki. Tj w teorii. Koledzy tak mówili.

No, dobrze jak powinno zatem wyglądać to "po Bożemu"?
Bezwzględnie wymaganym minimum są DWA źródła światła noszone przy sobie cały czas .
Zatem mamy jedną czołówkę przymocowaną na kasku i jedną "mikroczołówkę" zawieszoną bezpośrednio na szyi - to czy wystaje ona ponad kombinezon/inne ciuchy czy nie to już kwestia indywidualna. Ale taki zestaw czyli "duże czoło" na kasku i "mikro-czoło" dyndające na szyi jest chyba najlepsze. Nawet jak stracimy duże czoło - tj jak ulegnie awarii albo zostanie ono zerwane po przywaleniu kaskiem w strop, lub zbije się o skałę lub spadnie nam cały kask to i tak mamy na szyi zbawczą mikro-czołówkę którą pozwoli nam wybrnąć z opresji.

Pytanie "jaką czołówkę kupić" ma jedną odpowiedź - taką na jaką nas stać. Jak mamy stale dwa źródła światła to renoma producenta może nam nieco zgrzewać. Choć jak wszyscy zapewne pamiętają "królem" przypału był Petzl gdzie ukręcały się kable w Myo XP, a i były inne fakapy. Jeżeli kogoś nie stać na drugie czoło to...no w sumie nie wiem jak ma być nie stać na 10zł za chińską czołówkę: https://www.ceneo.pl/Latarki/Rodzaj:Czo ... 0112-0.htm no ale wtedy i tak bierzemy jakiekolwiek drugie źródło światła przy sobie. Nie muszę chyba dodawać że nie przenosimy zapasowego czoła w szpejworze lub plecaku ponieważ ów możemy zostawić a gdzieś pójść "na lekko" i wtedy mieć awarię/zgubić czoło główne. Zapas zawsze przy sobie!

Jeszcze raz:
I linia:
- mała, możliwe lekka, czołówka zawieszona na szyi używana w razie awarii dużego czoła (lub podczas zmiany baterii w nim)
II linia:
- "duże czoło" które mamy na kasku i z którym pracujemy pod ziemią
III linia (dodatkowe)
- dowolnie - może ktoś chce mieć czołówkę rowerową do doświetlania "kubatury" (bo np. robi zdjęcia) albo oświetlenie biwakowe (lampki biwakowe) tutaj zwykle "III linia" ląduje już w szpejworze.

------------------------------------
Każdy ma swój zestaw, ja osobiście korzystam z czegoś takiego:
oświetlenie.jpg
oświetlenie.jpg (175.43 KiB) Przejrzano 1080 razy
Jako czołówkę II linii "roboczą" na kasku mam obecnie Fenix HL60R i bardzo polecam. Zaczynałem w 2005 od za słabej Myo 3 ale potem się bardzo wyprułem z kasy (2007 rok!) i kupiłem (do dziś działa i posiadam) Duo Belt LED14 z zasobnikiem na 4x R14. Super czołówka gdzie baterie się raz miesiąc góra wymieniało no ale masa i wymiary...i zasobnik na kablu. Ale z tym czołem miałem najbardziej poryte akcje pod ziemią i nigdy mnie nie zawiodło. Potem (po 2010) kupiłem lżejszego Fenixa HP20 gdzie...ukręcił się kabel przy czołówce(!) Żenująca wpadka na miarę Petzla z Myo5 i Myo XP. Zraziło mnie to do chińczyków na jakiś czas. No ale po namowach kilku zadowolonych kolegów (w tym WPRa) kupiłem w końcu HL60R z którym latam do dziś. I też jestem zadowolony.
Czołówką I linii "awaryjną" była u mnie przez lata stara Tikka Petzla z czterema LEDami (zasilanie na AAA). Sprawowała się bardzo dobrze i wciąż jest w "zestawie ucieczkowym", a I linię obecnie sobie wymieniłem na Nitecore 25 którą poleciło mi dwóch znajomych nurków ;) Zobaczymy ale w relacji wymiarów do światła lepsza o lata niż Tikka.
III linia u mnie to zwykle.... rowerowy Fenix BC30 który zasilany jest tymi samymi ogniwami co HL60R zaś jego 1800 lumenów i szeroki snop przydają się do doświetlania "kubatur" - zwłaszcza że wkręciłem się w robienie fotek pod ziemią. Z rzadka biorę też kampingowego Fenixa CL25R (znów -to samo zasilanie co HL60R i BC30).
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Awatar użytkownika
Slaworow
Administrator
Posty: 813
Rejestracja: 10 lip 2015, 14:40

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#2 Post autor: Slaworow » 02 sty 2019, 20:48

Temat jest szeroki tak samo jak szeroki jest rynek czołówek. Generalnie światło pod ziemią to podstawa, więc należałoby kupić najlepszy sprzęt, na jaki nas stać. Jeżeli możemy sobie pozwolić na czołówkę za 500 zł plus zestaw akumulatorów plus ładowarka z procesorem, to fajnie, natomiast jeśli mamy do dyspozycji mniej niż 100 zł na wszystko - to też ok, z tym że za ceną idzie jakość, więc może być tak, że sprzęt nam długo nie posłuży. Co nie znaczy, że nie będzie działał - ale np. diody szybciej stracą skuteczność świetlną, większość prądu z baterii będzie szła w ciepło, a czoło będzie niszczyło akumulatory.

Oprócz wspomnianej tutaj firmy Fenix, z której osobiście jestem średnio zadowolony, są jeszcze inne firmy, które warto rozważyć, np. Mactronic.

Dla mnie przy wyborze sprzętu ważne jest też to, by był kompatybilny w sensie: baterie/akumulatory do niego są dostępne bez problemu "w każdym sklepie". Przez co nie muszę się martwić, że jak mi się akumulator rozładuje, albo zapomnę go naładować przed wyjazdem, to będę miał problem.

Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 195
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#3 Post autor: Rossomak » 02 sty 2019, 21:16

Ty masz które czoło Fenixa?

Bo miałem kiedyś czołówkę tej firmy:
TorchesfenixHP203.jpg
TorchesfenixHP203.jpg (13.81 KiB) Przejrzano 1054 razy
Fenix HP20 gdzie ukręcił się kabel przy czołówce. A była ona baaardzo rzadko używana bo jej kupno i "życie" przypadło na "zapaść" w moich wyjazdach...gdziekolwiek.
I tak jak HP20 był słaby w obsłudze z tandetnym kruchym dyfuzorem tak z HL60R jestem zadowolony. Ta sama firma, kilka lat różnicy.

Tak na marginesie - migoczące światło z HP20 przy ruszaniu kablem wraz moim subtelnym podsumowaniem sytuacji (coś tam było o skośnookich matkach innych skośnookich co ten przewód zrobili tak tani że z biedy się łamał sam z siebie) było kolejnym dowodem na słuszność tezy o nieruszaniu się pod ziemię bez innego czoła na szyi :-) Przy czym HP20 skurwił się nie w dziurze tylko na jakimś nocnym wyjściu - chyba na Wielką Sowę.
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Awatar użytkownika
Slaworow
Administrator
Posty: 813
Rejestracja: 10 lip 2015, 14:40

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#4 Post autor: Slaworow » 02 sty 2019, 22:44

Ja miałem HP25. Po roku używania zaczęły się jazdy - raz że wypala akumulatory, dwa że potrafi świrować i "przygasać" kilka minut po włożeniu świeżo naładowanych aku

Kandzio
Posty: 18
Rejestracja: 19 sie 2016, 11:34

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#5 Post autor: Kandzio » 03 sty 2019, 20:35

Dobrym zapasowym światłem, albo tanim głównym może być czołówka Skillhunt. W promocji możemy ją kupić od chińczyka za ok 120 zł. Kilku moich znajomych ją posiada i sobie chwalą. Stosunek ceny do jakości jest rewelacyjny. Występują w kilku wariantach, najgorszym z nich jeśli chodzi o cioranie po dziurach jest ten z ruchomym dyfuzorem.
Jako światło główne noszę armyteka wizard v3. Sprzęt już ponad rok tyram po jaskiniach, kopalniach i nie miałem z nim żadnego problemu. Mocne, ciepłe rozproszone światło potrafi rozświetlić 60 metrowe tatrzańskie studnie.
Obecnie czołowe latarki kątowe uważam za najlepszy wybór pod ziemię, dlatego warto wspomnieć tu o Zebralight i Olightach.

Awatar użytkownika
Rosomack
Posty: 17
Rejestracja: 07 cze 2017, 12:42

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#6 Post autor: Rosomack » 05 sty 2019, 0:31

Jako zapasowe światło noszę armytek wizard pro v3, zasilane jednym 18650 lub dwiema CR123. W zasadzie to moje światło EDC, noszę przy pasku, pakuję na rower jak jeżdżę codziennie do pracy, ma klips i mocowanie do głowy na pasek. Dobra rzecz, niezłe tryby, wodoodporna.. Pojawiła się jakaś nowa wersja, ładowana z USB, chyba Leon ją ma, ale nie jestem pewien.

Pawel_PP
Posty: 8
Rejestracja: 18 maja 2017, 20:44

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#7 Post autor: Pawel_PP » 25 cze 2019, 18:46

A mnie Fenix nigdy nie zawiódł :) mam Hp11, Hl30 i dwa Hp12. Wszystkie są rewelacyjne choć tej pierwszej już nie używam bo jest po prostu przestarzała. Hl30 mam 7 lat, na spacery jak znalazl. Hp12 od końca 2016 roku, światło główne. Świetnie dobrane tryby, mikro rozmiary, fajny rozkład światła - dobry kompromis między zasięgiem a doświetleniem pierwszego planu. No i 5 lat gwarancji :)
Jako zapas używam zmodowanego chinola, z którego została jedynie obudowa z przyciskiem :) w środku ciepły Xm-L, światło pięknie rozproszone. Zasilanie 1x18650.
Dla mnie ważne jest żeby światło główne i awaryjne miały to samo zasilanie. Wygodnie jest nosić tylko 1 zapasowe ogniwo :)

Fenix miał problem z kablami. Hp20, Hp25 i Hp30 - w tych modelach zdarzały się usterki, na szczęście gwarancja działa bardzo dobrze. Czołówki nie były wymieniane lecz naprawiane, po czym nie było już problemów z kablem.
Reszta czołówek Fenixa jest niezawodna.

Niestety w zasadzie każdy popularny producent miał wpadki. Petzl to już legenda kaszany, ale również były wariujące Wizardy Army Tec'a, nieszczelne Nitecore Hc60 i bardzo niedopracowane Mactronic Phantom czy Luna.
Nawet uznawana za pancerną i genialną czołówkę - kostka od Midiego systematycznie ląduje na warsztacie.

szczuraz
Posty: 8
Rejestracja: 11 paź 2017, 19:55
Lokalizacja: Wrocław

"Światło" pod ziemię. Jakie? Ile? Jak nosić?

#8 Post autor: szczuraz » 20 sie 2019, 7:32

Rosomack pisze:
05 sty 2019, 0:31
Jako zapasowe światło noszę armytek wizard pro v3, zasilane jednym 18650 lub dwiema CR123. W zasadzie to moje światło EDC, noszę przy pasku, pakuję na rower jak jeżdżę codziennie do pracy, ma klips i mocowanie do głowy na pasek. Dobra rzecz, niezłe tryby, wodoodporna.. Pojawiła się jakaś nowa wersja, ładowana z USB, chyba Leon ją ma, ale nie jestem pewien.
Jestem z v3 bardzo zadowolony. Mam wersję z ładowarką magnetyczną i barwą ciepłą. Do zdjęć lepszej nie miałem. Minusem jest na pewno zasilanie (1x18650) które realnie wystarcza na max 2 godziny. Plus to wodoodporność (niby) do 10m i odporność na upadek do 10 metrów.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzęt oświetleniowy”