LONŻE -czyli jaką wybrać i jak wiązać, wytrzymałość.

Opisy sprzętów, testy, opinie i uwagi, obchodzenie się, konserwacja, porady...
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 114
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

LONŻE -czyli jaką wybrać i jak wiązać, wytrzymałość.

#1 Post autor: Rossomak » 10 lut 2018, 14:11

Reaktywacja tematu z 15 Lut 2009

Dziś przedstawiam temat o lonżach, oraz badaniach ich wytrzymałości.
Jak istotnym fragmentem ekwipunku jest lonża nie trzeba nikogo przekonywać -to ona umożliwia bezpieczne przepinki i małpowanie. Ona też często łączy nas ze zbawczym shuntem lub lockerem. Na rynku mamy wiele możliwości:
1.jpg
1.jpg (53.42 KiB) Przejrzano 1782 razy
1- nówki PETZLA specjalnie przeznaczonych do speleologii, z taśmy zszywanej
2- zwykłe lonże zszywane takie jak JANE
3- popularne V kształtnych lonże zszywane Singing Rocka

Natomiast większość starych wyjadaczy polecało lonże wiązane z ~3m kawałka liny dynamiczne 10-11mm, takie jak ta:
2.png
2.png (55.17 KiB) Przejrzano 1782 razy
Defacto to właśnie te lonże były pierwsze, potem firmy takie jak PETZL, Singing Rock, Camp etc zaczęły wypuszczać lonże z zszywanymi końcówkami, bądź z wzmacnianych taśm zszywanych. Ich główną zaletą miała być większa wytrzymałość. Wiadomo: lina ma wytrzymałość od 2200-3000kg natomiast już na pierwszym węźle może mieć 1800-2500. Bierze się to z tego, że np. ósemka ma tylko 55% wytrzymałości liny, zaś dziewiątka do 70%. Natomiast PETZL na zszywane pętle na końcu liny daje gwarancje 22kN (2200kg).
Na te wszystkie "zszywane wynalazki" wielu starych patrzyło z lekkim przymrużeniem oka. Jak się miało okazać to właśnie im badania przyznały rację...
Byłą seria wypadków z udziałem lonży szytych, był smrodek wokół tego, za sprawę wzięły się speleoludki z Francji.
Pomiędzy 26 a 29 Czerwca 2006, w laboratorium "l'École
Nationale de Ski et d'Alpinisme" w Chamonix przeprowadzano testy wytrzymałościowe na odpadnięcia przy użyciu lonży bez absorbera energii. W testach wzięli udział przedstawiciele takich firm jak:
PETZL, BEAL, CAMP, oraz kilku instytucji w tym francuskiego PZA :*
Założenia były następujące: badanie sił działających na lonżę, i punkt stanowiskowy występujących przy współczynniku odpadnięcia (WO) równym 1, a następnie częściowe testy przy współczynniku równym 2. Masa ciała wynosiła 80kg.
-Jane z 11mm PETZL
-Spelegica PETZL
-lonży z kawałków liny 9-10-11mm lonże miały różną długość: od 30 do 64cm.

W lonżach stosowano następujące węzły(lub zszycie):
1.ósemka
2.kluczka
3.pętla zszywana
4.główka skowronka
5."węzeł beczkowy"
O ile pierwsze 4 nie wymagają żadnego omówienia to punkt 5 już tak:
Jest to po prostu połówka "zderzaka" -odsyłam do wątku o węzłach.
4.png
4.png (116.68 KiB) Przejrzano 1782 razy
Największą zaletą węzła zderzakowego (połówki) jest to że idealnie pozycjonuje on karabinek, i jest relatywnie mały.

Dokonam w tym miejscu wielkiego skrótu i nie będę opisywać tych parudziesięciu tabel z częściowymi wynikami, przy różnych zmiennych i od razu przejdę do podsumowania.
Wyniki dla WO=1 wyglądały następująco:
5.png
5.png (11.29 KiB) Przejrzano 1782 razy
Wnioski z badań:
1. Skuteczność własnej roboty lonży z węzłem zderzakowym przy końcu i ósemką przy uprzęży jest dwukrotnie większa od lonży z taśmy Spelegyca PETZL!!!
2. Lonże należy wiązać albo ósemkami albo ósemką + zderzakowy na końcu i właśnie ta ostatnia kombinacja jest najlepsza do stosowania w lonżach. Taka lonża zapewnia najwyższe możliwości absorbcji energii powstałej podczas odpadnięcia, tym samym jej realna wytrzymałość jest największa.
3. stosowanie lonży z taśmy jest NIEDOPUSZCZALNE a Spelegyca PETZLA jest na szarym końcu -czyli "stare łojanty" mieli rację Smile
4. Jedynie lonża z węzłami na obu końcach (ósemka+zderzak) zapewniała przy WO=1 spadek siły do poziomu ~6kN (600kg) dla ciała o masie 80kg
5. Różnica sił działających na lonże z kawałka liny z węzłami na końcu o długości ~60cm a lonżami o długości ~34cm wynosiła około 1,2kN (120kg) -czyli podane długości lonży przy WO=1 nie są krytyczne i lonża pomiędzy 34-64cm jest tak samo bezpieczna
6. Bardzo ważny wniosek ad różnica pomiędzy lonżami z pętlami szytymi a wiązanymi węzłami: "knots play a greater shock absorbing role than the stretch of the rope." Węzły spełniają większą rolę w absorbcji siły (działającej przy upadku) niż wytrzymałość liny!!! I to właśnie tłumaczy czemu teoretycznie mocniejsze specjalistyczne lonże okazały się być na testach słabsze niż ich wiązane odpowiedniki. Żeby było jasne -oczywiście że są wytrzymalsze, ale SIŁY DZIAŁAJĄCE przy odpadnięciu są w nich nieraz 2x większe niż przy własnej roboty lonżach. A w całej zabawie chodzi o zminimalizowanie sił działających przy WO=1 lub 2. Po prostu rzekoma większa wytrzymałość zszywanych lonży jest z nawiązką "zżerana" przez ich słabiutkie możliwości absorbcji energii.
7. Różnica w zdolnościach absorbcyjnych energii nowoczesnych lin 8,1mm - 11mm firm PETZL, BEAL, CAMP na lonży długości 60cm z węzłami na końcu wynosiła 2,5% czyli nie ma tak naprawdę znaczenia czy użyjemy dobrej liny dynamicznej 8,1mm CAMP czy 11mm JANE Petzla -różnica wynosi 150kg możliwości absorbcjii WO
8. Nie zebrano dość wyników dla WO=2 ale zauważono po parudziesięciu testach prawidłowość jak dla WO=1. Uśrednione wyniki dawały:
- 12.32 kN dla zaszywanych pętli na lonży
- 9.94 kN dla jednego zszycia i węzła na końcu lonży
- 7.86 kN dla lonży z dwoma węzłami -i przy uprzęży i na końcu.

Reasumując - z badań wyszło, że najlepszą lonżą jest lonża wykonana z kawałka liny ~9mm średnicy, wiązana ósemką przy uprzęży i ósemką lub węzłem zderzakowym (połówka jego) na końcu. Lonża taka w przedziale długości 30-64cm zapewnia bezpieczeństwo przy WO=1, i spokojnie wytrzymuje WO=2. Jej skuteczność bierze się ze zdolności absorbcyjnych węzłów. Zaś średnica użytych lin i długość ramienia lonży (30-64cm) ma marginalne znaczenie (1,2kN max). Lonże z taśm -wyrzucić!

Powyższe badania potwierdziło brytyjskie HSE w swoich badaniach i materiałach:
6.jpg
6.jpg (44.92 KiB) Przejrzano 1782 razy
7.jpg
7.jpg (150.92 KiB) Przejrzano 1782 razy

Jaka zatem jest optymalna lonża?
Oddaję tutaj głos Kobiemu:
Kierując się radami m.in. Dave’a Merchant’a, autora LOAL, zmodyfikowałem sposób łączenia lonża do karabinka głównego. Autor krytykuje pojedynczy punkt łączenia z maillonem, zwracając uwagę na fakt, że nie ma sensu np. pozorne zachowanie zasady wpięcia w dwa punkty (przy wykorzystaniu obu lonż, np. podczas podpinania się do tyrolki) jeżeli koniec końcem jest on i tak połączony z głównym karabinkiem za pomocą pojedynczego węzła. Co więcej, to ten węzeł najczęściej jest najbardziej zużytym węzłem w całej lonży – podczas gdy z przyrządu asekuracyjnego i np. poignee wpiętej w drugie ramię korzystamy (obciążamy) najczęściej na zmianę, o tyle węzeł główny obciążany jest za każdym razem. W zamian proponowane jest takie rozwiązanie:
3.jpg
3.jpg (20.06 KiB) Przejrzano 1782 razy
Dodatkową zaletą jest mała środkowa pętla, przydająca się np. podczas trawersów:
trawers.jpg
trawers.jpg (6.03 KiB) Przejrzano 1782 razy
Podsumowanie:

1) Stosowanie lonż z taśm/pętli jest niedopuszczalne!
2) Lonże należy wykonać z dobrej klasy lin dynamicznych 9-11mm
3) Prawidłowa lonża posiada ramiona zakończone dwoma węzłami - połówkami "zderzaka" z karabinkami D-kształtnymi z blokadą (nakrętka lub półautomat)
3) lonża jest wpięta do uprzęży poprzez dwie osobne ósemki i zakręcany łącznik stalowy D-kształtny lub deltę.
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 114
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

LONŻE -czyli jaką wybrać i jak wiązać, wytrzymałość.

#2 Post autor: Rossomak » 14 cze 2018, 16:50

Małe odświeżenie w stylu "zrób to sam":

Jak zrobić lonże - krok po kroku.

Do naszej robótki ręcznej potrzebujemy:
20180614_115237.jpg
20180614_115237.jpg (452.08 KiB) Przejrzano 1364 razy
1) 3-4m nowej liny dynamicznej 9-11mm
2) Mainllona D kształtnego (lub delty jak ktoś woli)
3) 2x karabinków do ramion lonży - najlepsze są D kształtne ze względu na wytrzymałość i kształt dobrze pracujący z małpą, ale w zasadzie każdy zakręcany lub półautomatyczny karabol się nada.

Oprócz tego przyda się nam:
- lutownica
- kawałek rurki termokurczliwej rozmiar ponad 11mm
- marker
- drążek, kotwa, coś na czym możemy zacisnąć węzły lonży

1. Krok pierwszy - węzły do łącznika centralnego.

Robimy sobie w połowie liny dwie ósemki wiązane z pojedynczej ósemki. Jak ktoś nie wie jak się wiąże tak ósemkę to odsyłam tutaj:
viewtopic.php?f=66&t=1731
20180614_115403.jpg
20180614_115403.jpg (620.3 KiB) Przejrzano 1364 razy

Dlaczego dwie ósemki do jednego punktu? Bo tak piszą w LOAL2 :lol: a tak poważnie - piszą tam mądrą rzecz:
Autor krytykuje pojedynczy punkt łączenia z maillonem, zwracając uwagę na fakt, że nie ma sensu np. pozorne zachowanie zasady wpięcia w dwa punkty (przy wykorzystaniu obu lonż, np. podczas podpinania się do tyrolki) jeżeli koniec końcem jest on i tak połączony z głównym karabinkiem za pomocą pojedynczego węzła. Co więcej, to ten węzeł najczęściej jest najbardziej zużytym węzłem w całej lonży – podczas gdy z przyrządu asekuracyjnego i np. poignee wpiętej w drugie ramię korzystamy (obciążamy) najczęściej na zmianę, o tyle węzeł główny obciążany jest za każdym razem. Stąd łącznie via dwie ósemki.
Ważne - bardzo równo i ładnie układamy zwoje liny w węźle - węzeł zaciskamy zaś ósemkę robimy na tyle małą na ile jest to możliwe. Węzeł musi być "schludny" i dobrze "wyczesany".
Gotowy efekt będzie taki:
20180614_115946.jpg
20180614_115946.jpg (438.11 KiB) Przejrzano 1364 razy
2. Krok drugi - ramiona lonży

Po stworzeniu dwóch ósemek do łącznika centralnego robimy ramiona lonży - jedno z zasady krótsze (pod p.asekuracyjny lub wpinki) drugie dłuższe - pod małpę. Tutaj główna trudność to dobranie odpowiednich długości ramion - są one zależne od naszego wzrostu i długości ramion oraz od tego jakie mamy karabinki przy lonży i uprząż. Jak widać jest wiele zmiennych dlatego każdy powinien mieć swoją indywidualną lonże dostosowaną do swojej budowy ciała i "setu" szpeju.
Efekt będzie taki:
20180614_120716.jpg
20180614_120716.jpg (464.04 KiB) Przejrzano 1364 razy
Na końcówkach lonży mamy podwójne zderzaki -znów odsyłam do tematu o węzłach. Nasze węzły trzeba też zacisnąć, zaś całość musi być wyregulowana. Tutaj przyda się kotwa, drążek, itp. Zaciskami węzły ale wcześniej sprawdzamy czy ramiona nie są za długie lub za krótkie. O ile ramie krótsze do przyrządu asekuracyjnego to jeszcze pół biedy to już ramie dłuższe do małpy musimy sprawdzić. Czyli obciążamy lonże z małpą wpiętą w linę i musimy sprawdzić czy wisząc na małpie sięgamy do jej górnej krawędzi (karabinek-bezpiecznik) lewą ręką. Jeśli nie to lonża jest za długa i musimy ją skrócić. Jeżeli mamy starą lonże która nam pasowała to robimy ramiona na jej wzór -5cm na zaciskanie się węzłów i rozciągnięcie liny.

3. Krok trzeci - wykończenie końcówek

Nadmiar liny przycinamy lutownicą - to ile zostawimy liny za zderzakami to już nasza sprawa. Jak chcemy jeszcze kiedyś wydłużyć lonże (o ile rozplączemy zderzaka -he he he) to zostawiamy więcej liny, jak nie - wystarczą na jej 3-4 średnice wystające w węzła:
20180614_121822.jpg
20180614_121822.jpg (435.42 KiB) Przejrzano 1364 razy

Warto też oznaczyć końce liny - rurka termokurczliwa, zapalniczka i marker pozwolą nam na wyraźne zaznaczenie końców liny i opisanie datą "produkcji" - przyda się to ponieważ lonże intensywnie użytkowaną (tak 3x w m-cu) wymieniamy co rok, używane rzadziej -co 2-3 lata max. Robimy tak nawet jeżeli jej stan wydaje się być "OK". Lonża jest krytycznym elementem szpeju - podobnie jak uprząż i łącznik uprzęży.
20180614_122214.jpg
20180614_122214.jpg (487.43 KiB) Przejrzano 1364 razy

Efekt finalny jest taki:
20180614_123007.jpg
20180614_123007.jpg (397.61 KiB) Przejrzano 1364 razy
Czyli gotowa lonża z dwoma asymetrycznymi ramionami wg wzoru z LOAL2 ;-) Użytkuję takową od wielu lat i osobiście jestem bardzo zadowolony, trafiają też do mnie argumenty dotyczące wyższego bezpieczeństwa takiej lonży. Widoczna lonża czerwona jest z liny 9mm i jest to mój "etatowy" lonż. Lonża zielona to "pożyczak"dla znajomych i jako zapas.
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzęt używany w technikach linowych”