Piwnica starego speleologa-czyli WIS, karabinki IRBIS i inne

Opisy sprzętów, testy, opinie i uwagi, obchodzenie się, konserwacja, porady...
Wiadomość
Autor
WPR
Posty: 42
Rejestracja: 20 sie 2015, 21:48

Piwnica starego speleologa-czyli WIS, karabinki IRBIS i inne

#1 Post autor: WPR » 10 lut 2018, 17:06

Odtworzone za: Gru 2008

No stwierdziłem że trza by przedstawić kilka urządzeń innych niż wymuskane "Pecle". Zanim w naszych rodzimych sklepach ze sprzętem sprzęt z zachodu nie stał sie popularny i dostępny trza było kombinować. Były trzy opcje zdobycia sprzętu
1. PRL, czyli dwie firmy które zajmowały się produkcją sprzętu, kombinowanie ze zdobywaniem materiałów na uszycie np kombinezonów jaskiniowych, być w klubie który miał nieco wieksze możliwości
2. Nasz wschodni brat, tam było sporo szpeju który mozna bylo zdobyc w przystepnych cenach
3. Miało sie duzo kasy i mozna było za równowartosc kilku pensji kupić Petzla jak sie oczywiscie mialo możliwość prowadzenia tcyh cudów techniki z zachodu

Kilka pokoleń naszych grotołazów przechodziło wiele kilometrów dziur na tym sprzęcie i przeżyli... chociaż opinie słyszałem różne. Tak czy inaczej trzeba oddać należyty szacunke ludziom jak i sprzętowi sprzed lat.


Na pierwszy ogień puszczam legendarną rolkę zjazdową WIS... WIS znaczy : "Walkosz i Spolka" lub "Walkosz i Synowie", facet z Bielawy
Produkował całkiem wierne kopie sprzętu Petzla metodami "garażowymi"
Nie mam pojęcia z czego to - pewnie aluminium, i nie mam pojęcia jakie ma parametry... ale wygląda na niezniszczalną bo ma ze 20 lat, przeszła przez sam środek piekła i działa Smile
Nie będę opisywał sprzętu po kawałku - sami zobaczcie i oceńcie :
1.jpg
1.jpg (49.78 KiB) Przejrzano 471 razy
2.jpg
2.jpg (76.66 KiB) Przejrzano 471 razy
3.jpg
3.jpg (37.53 KiB) Przejrzano 471 razy
4.jpg
4.jpg (33.03 KiB) Przejrzano 471 razy
Następnym obiektem porządania jest croll WIS. Sam użytkowałem ten sprzęt zanim dorobiłem się Petzla i mam o WISie jak najlepsze zdanie. Porządnie wykonany, dobrze działający mechanizm zamka, dosyć odporny na rdzę. Obecnie mam go w odwodzie jako sprzęt awaryjny.
5.jpg
5.jpg (79.31 KiB) Przejrzano 471 razy
6.jpg
6.jpg (75.57 KiB) Przejrzano 471 razy
7.jpg
7.jpg (45.1 KiB) Przejrzano 471 razy
8.jpg
8.jpg (72.09 KiB) Przejrzano 471 razy
WIS produkował jeszcze kilka innych sprzętów. Kiedyś miałem równiż "małpe" WISa ale obecnie już nie jest na stanie. Różne opinie krążą o tym sprzęcie. Na pewno nie posiada od żadnych certyfikatów i nie spełnia tez pewnie współczesnych norm... ale nie jest to powód do bulwersowania się. Kiedy WIS produkował swoje zabawki nie było w zasadzie żadnego rynku w Polsce i trzeba było sobie jakos radzić. Jest to przykład na Polską zaradność i sztukę kombinowania kiedy wiatr wieje w oczy. Kolejną oczywistą prawdą jest to że nie jest to sprzęt lepszy od Petzla ale nie o to tu chodzi. Naprawdę całe rzesze speleologów walczyło z przyrodą z tym ekwipunkiem i spełniał on swoją rolę. O jego przyzwoitej jakości świadczy fakt że np mój szpej WISa ma już jakieś 20 lat i dalej działa. Oczywście nie zwalnia to z ostrożności i nieufności. Poniżej wklejam cytat z forum speleo gdzi jest kilak słów o WISie :

Cytat:
na forum speleo pisze:WIS? Niegdys jeden z dwu dostawcow krajowego sprzetu... W pewnym momencie liczyli sie "na rynku" Kaziu Morderca z Kielc i Walkosz z Bielawy. Mawialo sie, ze WIS to "Walkosz i Spolka" lub "Walkosz i Synowie". Jak bylo w istocie to chyba tylko sam Walkosz wie. Kaziu mial jednak duzo szerszy asortyment, skierowany glownie dla wspinaczy. Z drugiej strony tylko Walkosz robil podrobki przyrzadow do wychodzenia Petzl'a.
Ech... to byly czasy. Pamietam, byla taka seria poignee gdzie raczka pekala na mrozie. Z innej beczki pamietam partie butow narciarski Fobos, gdzie na metce bylo napisane "Nie uzywac na mrozie". Croll Walkosza z regoly nie wybieral. Do tej pory, mimo, ze jestem praworeczny chodze na lewa reke coby z croll'a ewentualnie wyszarpywac line. Taki nawyk mi zostal. Co tu narzekac - nie kazdego bylo stac na sprzet Petzl'a. Calkiem niezla jak na owe czasy byla tez dziabka podrobka a wdziecznej nazwie "Szakal". Mialem jeden z pierwszych egzemplarzy i byla OK. Szybko sie co prawda tepila ale i tak byla super, bo wyglad miala calkiem, calkiem. Nie jakas tam halabarda. Generalnie... mam nadzieje, ze te czasy (jesli chodzi o sprzet) nie wroca.

WPR
Posty: 42
Rejestracja: 20 sie 2015, 21:48

Piwnica starego speleologa-czyli WIS, karabinki IRBIS i inne

#2 Post autor: WPR » 10 lut 2018, 17:11

No jak już pisałem na wstępie kiedyś nie było gdzie kupwoać, szło się na bazar albo jechało jak ktoś mógł na wschód. Pamiętam że jeszcze pare lat temu u ruskich na placu można było kupić karabinki - takie różowe cudeńka. Ich jakoś może budzić wątpliwość... tutaj znowu pojawia się fakt iż wiele ludzi stosowało i stosuje nadal te karabole i żyją. Przewaga radzieckiego karabola ? Cena !!!
Jakość ? Teoretycznie wytrzyma 2200 ale... kiedyś tłumaczył mi to mój instruktor od lin. U ruskich było tak : była linia produkcyjna gdzie robili pręty z których wytwarzano potem karabole, no był to stop różnych metali no i czasem po prostu ktoś podprowadził wiadro jakiegoś komponentu a czasem dwa wiadra, czasem też nikt niczego nie podprowadził ale nie ma takiej możliwości by to sprawdzić karabol z jakiej serii właśnie przyszło nam użytkować... mój instruktor przeprowadzał testy na instytucie na polibudzie gdzie mieli maszynę do rwania i jeden z ruskich karaboli strzelił przy 700 kg ...

A oto i sprawca całego zamieszania :
11.jpg
11.jpg (84.25 KiB) Przejrzano 469 razy
Moja osobista rada, nie używać jeżeli nie mamy innego wyjścia, a jak nie mamy wyjścia to przynajmniej zdublować. Ja używam tych karaboli jako "szpej zaczep". Kiedyś z chłopakami montowaliśmy na nich stanowisko - ale były zdublowane ! To na co trzeba uważać to zamek !
Zamek w tych karabinakch jest ich najwrażliwszą częścią. Mam tych karabinków ponad 10 sztuk i np w jednym zamek ma uszkodzony gwint ( karabol fabrycznie nowy i nie używany ! ) a w innym zamek ma pamięć ! Kiedys jeden z "rusków" spadł mi z 6 metrów na stół... zamek sie połamał a wydaje mi się że nie powinien, mimo wszystko, to nie była duża wysokość ani twarde podłoże.
Zalecam ostrożność a najlepiej używać do transportu szpeju lub wiadra z wapnem !


W świecie radzieckich karaboli był jednak jeden który był naprawdę udaną konstrukcją.. mowa o IRBISie. Tytanowe karabinki półautomatyczne - ja mam dwa typy, jedne z klasycznym zamkiem drugie lekko skręcone ( wygodne bardzo ). Wszystkie opienie na temat tego sprzętu są pozytywne, jest to dobry karabol z dużym udźwigiem i o małej wadze. W całości wykonany z prętu tytanowego. Na tych karabinkach można polegać - ich jedyna wadą jest to że są półautomatami - ale to jest bardziej kwestia gustu , ja po prostu nie lubię półautomatów.
12.jpg
12.jpg (97.05 KiB) Przejrzano 469 razy
13.jpg
13.jpg (41.89 KiB) Przejrzano 469 razy
Dzisiaj IRBISy są towarem bardzo poszukiwanym i praktycznie nie do zdobycia.

Geolog wspomniał o shuncie radzieckim... też go mam i użytkuje w najlepsze. Jedno z lepszych dzieci jakie wydała na świat "matuszka rasija".
Jest to bardzo wierna radziecka kopia petzlowskiego shunta. Porządna sprężyna, dobrze skrojony metal, działa bez zarzutu. Nie wiem i wole nie wnikać w jakoś użytych materiałów ale jak do tej pory mnie nie zawiódł. Przywiązałem się do poczciwego starego "ruska" i narazie przynajmniej nie zamierzam go wymieniać. Obsługa dokładnie taka sama jak w odpowiedniku Petzla.
14.jpg
14.jpg (80.03 KiB) Przejrzano 469 razy
15.jpg
15.jpg (87.84 KiB) Przejrzano 469 razy
16.jpg
16.jpg (80.29 KiB) Przejrzano 469 razy
17.jpg
17.jpg (62.05 KiB) Przejrzano 469 razy
18.jpg
18.jpg (63.09 KiB) Przejrzano 469 razy

WPR
Posty: 42
Rejestracja: 20 sie 2015, 21:48

Piwnica starego speleologa-czyli WIS, karabinki IRBIS i inne

#3 Post autor: WPR » 11 lut 2018, 8:28

DSCN6337.JPG
DSCN6337.JPG (191.23 KiB) Przejrzano 462 razy
DSCN6338.JPG
DSCN6338.JPG (171.59 KiB) Przejrzano 462 razy
DSCN6339.JPG
DSCN6339.JPG (192.42 KiB) Przejrzano 462 razy
DSCN6340.JPG
DSCN6340.JPG (181.03 KiB) Przejrzano 462 razy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzęt używany w technikach linowych”