Przydatne (?) maleństwa -Tibloc, Duck, Ropeman

Opisy sprzętów, testy, opinie i uwagi, obchodzenie się, konserwacja, porady...
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rossomak
Posty: 122
Rejestracja: 07 lut 2018, 15:16

Przydatne (?) maleństwa -Tibloc, Duck, Ropeman

#1 Post autor: Rossomak » 10 lut 2018, 18:00

Odtworzone za: Sty 2010

f_yymuawl3ohdm_62ba2f0.jpg
f_yymuawl3ohdm_62ba2f0.jpg (56.16 KiB) Przejrzano 1728 razy
Tiblock:

- miał być awaryjnym zamiennikiem prusików - za to nie przecierającym się podczas pracy na linie, i dobrze pracującym na brudnych i oblodzonych linach.
- jest dobrym zamiennikiem prusa ale tylko do wychodzenia, i tak jak pisał WPR: TIBLOCKA MOŻNA BEZPIECZNIE UŻYWAĆ TYLKO Z KARABINKAMI O DUŻEJ ŚREDNICY KORPUSU inaczej faktycznie może ryć linę - tak jak pisał WPR.
- faktycznie nie ślizga się na brudzie i lodzie.
- rwie oplot przy około 400kg zatem jest tutaj dużo gorszy od prusów/francuzów i dlatego nie nadaje się do układów ratowniczych, co więcej - autoratownictwo z Tibl. też zdaje się być problematyczne.
- po dodaniu repika (żeby nie zgubić Tibl. podczas zakładania na linę) stanowi dobry przyrząd awaryjny - praktycznie go nie czuć w szpejarce.
- ma absurdalną cenę ponad 70zł
I ważna uwaga:
Tiblock, jako AWARYJNY przyrząd zaciskowy działa na zasadzie dociskania liny przez karabinek do powierzchni "przyrządu". Otwór na karabol ma taki kształt i rozmiar żeby dało się przesuwać przyrząd do góry, lub luzować go w dół. Ale przez to, że tym co dociska nam nam linę jest karabinek mamy mały problem:
TIBLOCK.jpg
TIBLOCK.jpg (108.36 KiB) Przejrzano 1728 razy
Żałuje, że nie mam np. Irbisa - wtedy dobrze byłoby widać o co chodzi.
Zdjęcia niestety nie są w tej samej odległości, i sakli, zatem musicie mi uwierzyć na słowo Laughing
Karabinki o małej średnicy korpusu (słynne Irbisy, i większość stalówek) fatalnie pracują w Tiblocku - po prostu mniejsza średnica korpusu powoduje, że dużo mniejsza powierzchnia liny jest przyciskana do okładziny (i zębów) w Tiblocku. No kolarzu niestety dobrze tego nie widać, ale porównajcie Stalówkę i PETZL William - mimo, iż ten ostatni ma zdjęcie zrobione bliżej, to i tak widać jaka jest różnica w średnicy korpusu, i miejscu gdzie karabinek przyciska linę. Z tego powodu w ekstremalnych sytuacjach karabinki o małej średnicy (Irbis...) mogą prawie nie dociskać liny - sam widziałem jak ładnie można obsuwać się w dół (ryjąc oplot) podczas wychodzenia na Tiblocku. W przypadku stalówek jest lepiej, ale dalej nie cudownie - szarpniemy, zanim złapie linę może poryć oplot. Problem prawie nie występuje przy używaniu Tiblocka z karabinkami o dużej średnicy korpusu - np HMSami takimi jak William, lub nawet większymi owalami (PETZL OK).



Kong Duck:


Nie wiem, nie używałem tego przyrządu. Na oko ma te same wady co:

Wild Country:
I tutaj może dam kawałek raportu HSA:
HSA Wild Country.jpg
HSA Wild Country.jpg (95.89 KiB) Przejrzano 1728 razy
Streszczone po polsku:
-zaprojektowany jako awaryjny ascender (przyrząd zaciskowy) dla łojantów
-ekstremalnie trudny do odblokowania pod obciążeniem (a Tiblock praktycznie niemożliwy :lol: )
- statycznie wytrzymał 6kN (600kg)
- dynamicznie puszcza przy 3,5kN (350kg)
- inne testy gdzie np. zrywał linę (nie tłumacze tego)
- rezultaty testów były niedopuszczalne dla przyrządów którymi możemy się asekurować na linie (kiedy jest możliwy jakikolwiek FF)
- podczas poprawnego używania jako normalny (z grubsza stale obciążony) przyrząd zaciskowy zapewnia tylko minimalny margines bezpieczeństwa, który może być łatwo przekroczony.
- były problemy z kształtem zębów w tym przyrządzie - nie były dość skuteczne, wersja druga (mk II) ma poprawione zęby.
- uznano że jego używanie w przemysłowych zastosowania (a wiec i też w ratownictwie..) nie ma uzasadnienia.


Na koniec:
Jak toto się sprawuje na linie? Czy rzeczywiście przerażająco niewygodne, czy można na tym normalnie podchodzić? Wiem, że Tibloc oficjalnie jest tylko awaryjny, ale ponoć istnieją patenty na sensowne stosowanie...
Warto inwestować bardzo podobne do Petzlowskich małp pieniądze (Duck i Ropeman to ok 150zł), czy potraktować jako nieszkodliwą ciekawostkę?

1. Tiblock - jako awaryjny obleci, ja "kiedy byłem biednym chłopcem hej!" chodziłem na 2 Tiblockach, ale ciesze się że te czasu już nie wrócą. Owszem, jak masz dużego HMSa i do niego dorobisz sobie stopkę (+lonża do uprzęży) to praktycznie nie czuć, że nie wychodzisz na małpie, ale Tibl.ma jedną wadę - sam, nie obciążony uwielbia zsuwać się w dół. Oprócz tego wymaga specyficznego uchwytu żeby łapał natychmiast za każdym razem (trzeba lekko dociskać Tibl.do karabinka). Małpa jest tutaj i pewniejsza i o niebo wygodniejsza w obsłudze (bo wychodzi się tak samo sprawnie) - mam na myśli przepinki, zakładanie na linę, luzowanie na linie, wypinane etc. Zatem - jako awaryjny (a bardziej okazjonalny) ok, do normalnego użytku - nie polecam, nie bez przyczyny to małpa jest dedykowanym przyrządem.
2. Nie warto. Lepiej kupić porządną małpę Petzla, a to potraktować jako ciekawostkę.

A jako awaryjny przyrząd zaciskowy wystarczy prusik za 8zł a nie Tiblock za 77zł :D
Rossomak z sztolniefora.pl -ten sam ale inny!

Wróć do „Sprzęt używany w technikach linowych”